Strażacy pojechali do pożaru traw i... znaleźli ciało kobiety

  • 22.03.2022, 16:06 (aktualizacja 22.03.2022, 16:26)
  • News4Media/red.
Strażacy pojechali do pożaru traw i... znaleźli ciało kobiety PSP Lublin

Podziel się:

Oceń:

Ostatnie dni to codzienne wyjazdy strażaków do płonących nieużytków. Są miejscowości gdzie podpalacze kilka razy dziennie wywołują pożary. Zwykle płonie kilka arów traw i ginie kilka zwierząt. Zdarzają się jednak sytuacje gdy dochodzi do ludzkich tragedii. Strażacy z OSP z województwa lubelskiego mówią, że ten widok na długo zostanie w ich pamięci. Zostali wezwani do pożaru. Kiedy przeczesywali pogorzelisko, natknęli się na ciało kobiety.

Teraz sprawą zajmuje się policja i prokuratura, ale pierwsi na miejscu byli druhowie z OSP z Wierzchowin Starych (województwo lubelskie). W niedzielę rano zostali wezwani do pożaru w miejscowości Łubka. Jedna z mieszkanek zauważyła ogień i dym za budynkami gospodarczymi sąsiadki. Zadzwoniła po straż. Istniało poważne zagrożenie, że płomienie dotrą do zabudowań.

Pożar udało się ugasić. Spaliło się około hektara nieużytków. Wypalanie traw i łąk wiosną to prawdziwa plaga, na którą wydaje się nie ma rady. Nie pomaga straszenie karami i tłumaczenie. Wioskowi piromani i tak wzniecają pożary.

Jednak ten pożar był tragiczny, a to zdarzenie – jak piszą na Facebooku druhowie z Wierzchowin Starych – „na długo utkwi w naszej pamięci oraz na kartach historii OSP”. Kiedy strażacy przeczesywali pogorzelisko, natknęli się na spalone ciało kobiety. „Nie zdołała uciec” – dodają druhowie. Policja ustaliła, że to 81-letnia matka właścicielki pola, na którym doszło do pożaru.

Jeszcze raz przypominany o karach

Wypalanie traw jest nielegalne. Może zostać uznane za wykroczenie, za które grozi areszt do 30 dni, grzywna do 5 tys. zł lub nagana. Jeżeli jednak takie działanie zostanie zakwalifikowane jako przestępstwo, to kara może być znacznie poważniejsza. Grozi za to do 10 lat więzienia. Jeśli jednak w pożarze ktoś ucierpiał lub zginął, to trzeba się liczyć z 12 latami więzienia. W grę wchodzi jeszcze kara za spowodowanie zniszczeń przyrodniczych – od 3 miesięcy do lat 5 więzienia.

Kolejna sankcja może zostać nałożona przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Gdy okaże się, że trawy wypalał sam rolnik, to mogą mu zostać mocno ograniczone płatności do upraw. To zmniejszenie obiecanych kwot o 3 proc., ale w zależności od stopnia winy, ograniczenie płatności może zostać zwiększone do 5 proc.

– Jeszcze wyższe sankcje przewidziane są dla tych, którzy świadomie wypalają grunty rolne – muszą oni liczyć się z obniżeniem płatności nawet o 25 proc. Agencja może również pozbawić rolnika całej kwoty płatności bezpośrednich za dany rok, jeśli stwierdzone zostanie uporczywe wypalanie przez niego traw – dodaje agencja rolnicza.

Tylko dziś

We wtorek do godziny 16. strażacy w powiecie lubańskim już trzy razy wyjeżdżali do płonących nieużytków. Trawy płonęły w Świeciu, Siekierczynie i Kościelniku, a to dopiero początek, bo apogeum ma zwykle miejsce gdy mieszkańcy wracają do domów po pracy.

News4Media/red.

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe