LZS Kościelnik w czasie pandemii

  • 12.06.2020, 13:31 (aktualizacja 13.06.2020, 18:44)
  • red.
LZS Kościelnik w czasie pandemii LZS Kościelnik

Podziel się:

Oceń:

Tegoroczną rundę wiosenną w piłkarskich rozgrywkach storpedował koronawirus. Kluby, mimo że nie mogły rywalizować o ligowe punkty starały się jednak nie siedzieć z założonymi rękami tylko pracowały. I nie chodzi tutaj tylko o indywidualne treningi. Sprawdziliśmy, jak w trudnym czasie radzi sobie społeczność LZS Kościelnik.

W klubie, którego pierwsza drużyna występuje w grupie II A klasy działo się w ostatnim czasie bardzo dużo. Praktycznie od początku pandemii trener Konrad Murawski prowadził ze swoimi podopiecznymi zajęcia w formie online. - Trener wysyłał zawodnikom materiały z zadaniami. Zawodnicy zaś odsyłali filmiki, potwierdzeniem wykonanej pracy były też zapisy aplikacji Endomondo. Natomiast jak była zgoda trenowania w grupach, to drużyna pracowała podzielona na dwie grupy - powiedział Jarosław Rutka, prezes LZS.

Pracowały także grupy młodzieżowe. - Chłopcy trenowali online w postaci Challenge takich jak podbijanie kapek papierem toaletowym oraz wykonywali treningi. Najpierw ja lub trener wrzucał filmik w zamkniętej grupie na Facebooku. Później trampkarze mieli powtórzyć trening, nagrać i wrzucić w grupie - opowiadał Jarosław Rutka.

W Kościelniku informację o zakończeniu sezonu przyjęli z niezadowoleniem. - Była dla nas pesymistyczna wiadomość. Seniorzy ostro przetrenowali okres przygotowawczy przed rundą rewanżową. Byliśmy świetnie przygotowani. Mieliśmy apetyt na poprawę szóstej pozycji po pierwszej rundzie - zaznaczył prezes klubu z Kościelnika. Zakończenie sezonu w klubie wykorzystali na pracach przy murawie i przyległym terenie. Jak podkreśla Jarosław Rutka wertykulacja, nawożenie, opryski na chwasty oraz regularne koszenie zrobiło swoje. Równorzędnie ku ukończeniu zamierzały prace przy klubowej szatni z prawdziwego zdarzenia, na którą klub czekał od wielu lat.

Czas pandemii był dla społeczności LZS Kościelnik także znakomitą szansą by pomagać innym. „Kościelni” w punkcie poboru krwi w Lubaniu oddali kilka litrów deficytowego płynu, a następnie odwiedzili Ognisko Wychowawcze dla Dziewcząt im. św. Jadwigi Śląskiej w Lubaniu. - Wizyta była krótka, ale bardzo miła. W jej trakcie aby osłodzić dziewczynom czas przekazaliśmy im kilkadziesiąt czekolad „zarobionych” na krwiodawstwie - powiedział Jarosław Rutka, który dodał, że pomoc dla dziewczyn z Ogniska Wychowawczego zadeklarowali pozostali członkowie klubu, którzy z różnych przyczyn nie mogli oddać krwi. W klubie uruchomiona została także zbiórka pieniężną by wspomóc dziewczyny materialnie. - To nie była nasza ostatnia wizyta w Ognisku. Po zakończonej zbiórce znów odwiedzimy dziewczyny by przekazać im bardziej wartościowe rzeczy niż słodycze. Zachęcamy zarówno do wsparcia dziewczyn z Ogniska jak również do honorowego oddawania krwi. Z tego co się dowiedzieliśmy dziewczyny lubią sport - siatkówka, jazda na rolkach lub hulajnodze - więc jest zapotrzebowanie na tego typu sprzęt - zauważył prezes LZS Kościelnik.
 

red.

Zdjęcia (12)

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Tomek z Armii Krajowej
Tomek z Armii Krajowej 15.06.2020, 19:31
Fajna inicjatywa. Aż się łezka w oku kręci. Nawiasem... Brawo Jarek.
Zza górki w kierunku Jelonki
Zza górki w kierunku Jelonki 14.06.2020, 11:55
Niby wiejski klub , a jakie fajne pomysły chłopaki mają . Bardzo fajna inicjatywa Panowie, wielki szacunek dla Was. Taki Lubań niby miasto powiatowe, a zero pomysłowości, a tu wioskowa ekipa bardzo nowoczesna.

Pozostałe