×

Przesądny jak Polak?

  • 13.07.2018, 13:57
  • mp
Przesądny jak Polak?
54 proc. Polaków wierzy w przynajmniej jeden przesąd - wynika z badania CBOS. W co najmniej pięć zabobonów wierzy 14 proc. ankietowanych. Najczęstszym zabobonem na szczęście jest trzymanie kciuków i łapanie się za guzik na widok kominiarza.

Jak podaje CBOS, 46 proc. Polaków nie wierzy w żadne przesądy, natomiast 54 proc. wierzy w przynajmniej jeden z dziesięciu, wymienionych przy badaniu. Wiarę w co najmniej pięć z nich zadeklarowało 14 proc. badanych. Co siódmy respondent - 15 proc. wierzy w trzy lub cztery, a co czwarty - 25 proc. - w jeden lub dwa.

Najpopularniejszym przesądem jest trzymanie kciuków na szczęście - robi tak 33 proc. badanych. Natomiast 23 proc. Polaków wierzy, że szczęście przynosi spotkanie kominiarza, a 22 proc. - że znalezienie czterolistnej koniczyny.

Z badania CBOS wynika, że Polacy częściej deklarują wiarę w przesądy dotyczące powodzenia (45 proc. badanych) niż w zwiastujące pecha, w które wiarę zadeklarowało 36 proc. pytanych. Wśród tych drugich króluje stłuczenie lustra, w co wierzy 26 proc. badanych. Na kolejnym miejscu ex aequo są: czarny kot, przebiegający drogę, oraz podanie ręki przez próg. Wiarę w te zabobony zadeklarowało po 20 proc. ankietowanych.

Okazuje się, że stosunkowo mało Polaków wierzy w talizmany (14 proc. ankietowanych), pechową trzynastkę (12 proc.), fartowną siódemkę (11 proc.) i w pechowość wstawania z łóżka lewą nogą (11 proc.).

Najbardziej przesądne są osoby nieaktywne zawodowo, zwłaszcza bezrobotne, zajmujące się domem oraz niezadowolone ze swojej sytuacji materialnej, a także o niskim wykształceniu. Częściej wiarę w przesądy deklarują kobiety niż mężczyźni i są to raczej osoby starsze - w wieku od 45 lat.W porównaniu z badaniem z 2011 roku ogólna wiara Polaków w przesądy zmieniła się niewiele. Niezmiennie nie uznaje ich niespełna połowa rodaków, a większość liczy się z przynajmniej jednym. Nieco ubyło najbardziej zabobonnych, którzy wierzą w więcej niż sześć wymienionych w badaniach przesądów - z 12 proc. do 9 proc., co jednocześnie spowodowało spadek przeciętnej wiary w przesądy - z 1,94 do 1,8 proc.

Od poprzedniego badania w poszczególnych kategoriach zwiększył się natomiast odsetek Polaków, którzy trzymają kciuki za czyjeś powodzenie (z 72 do 75 proc.), wrzucających monetę do wody w jakimś szczególnym miejscu (z 32 do 35 proc.) i zwracających uwagę na to, by nie witać się przez próg (z 34 do 36 proc.). Ubyło zaś osób, które odpukują w niemalowane (z 57 do 53 proc.), uważają w piątek trzynastego (z 24 do 20 proc.) i cofają się na widok czarnego kota (z 18 do 15 proc.).

mp
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (9)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Aneta
Aneta 15.07.2018, 19:14
Co wychodzi z dwóch przegrzanych typów Herakliusz i Gali-leon? Ich wypociny.
Gali-leon
Gali-leon 16.07.2018, 20:42
Wielce czcigodna Aneto - skopiuj nasze wypociny i wklej koło swoich wielce wysokiego lotu wywodów a potem przeczytaj porównując meritum, finezję i głębię wywodu a będziesz miała odpowiedź na swoje insynuacje, zobaczysz "co je co" i "co je kamień wapienny a co je jajco". Z nienależnymi ale jednak mimo wszystko ukłonami - Gali-leon
Gość2
Gość2 16.07.2018, 12:15
Jakie wypociny . Te " typy" dodaja wiele kolorytu i choć mogą wydawać się nazbyt satyryczne z naszego polskiego ponuractwa to napisane z lekka przesadną finezją dodają wiele kolorytu naszej rzeczywistości . Nie lepsze to od wzajemnego oskarżania i ciągłej krytyki .
Herakliusz
Herakliusz 15.07.2018, 09:27
Przesądny i zabobonny...Dwie mieszkanki Wadowic zawiadomiły policję, bo… pokrojono tort z wizerunkiem Jana Pawła II. Tego „niesłychanego” czynu dopuściła się wiceburmistrz Wadowic Ewa Całus podczas uroczystości z okazji 98. rocznicy urodzin papieża.Nie da się jednak podzielić takiego ciasta bez użycia noża i to właśnie oburzyło niezmiernie świętobliwe parafianki. Uznały bowiem, że to niedopuszczalne – użycie noża do krojenia tortu z wizerunkiem świętego cudotwórcy obraża ich uczucia religijne. http://aszdziennik.pl/12371...++++++++++ https://uploads.disquscdn.c...++++++++++W Wadowicach naprawę brakuje psychiatrów, minister od zdrowia powinien coś szybko z tym zrobić, bo inaczej lokalne cukiernie zbankrutują. Tylko przy takim stopniu ogłupienia religijnego - jaki cechuje nasz kraj - to i medycyna jest bezsilna.
Gali-leon
Gali-leon 16.07.2018, 20:33
Herakliuszu! Nihil novi sub sole - tak mają katole! Uczuciami darzą obrazy malowane i bałwany ryte jako egzemplifikację ich enigmatycznej, niby nieokreślona rozmyta "mgła" istniejącej gdzieś w przeczuciach wiary! Mimo że deklaratywnie w Boga wierzą żyją jakby Go nie było jednocześnie gromiąc i jeremiady ciskając w stronę...ateuszy, którzy tym się od nich-wierzących bez wiedzy dlaczego w coś/kogoś wierzą różnią, że dysponują solidną wiedzą dlaczego nie wierzą...!! Bo ateista - w przeciwieństwie do "wierzącego na wiarę" - choć istnieje wolność sumienia i wyznania a także milczenia w kwestiach wiary - musi wiedzieć dlaczego nie wierzy!! Katolik-osobnik ciasno zafiksowany na konkretnych obrazach, figurach czy osobach (vide papież-Polak) podobnie jak to ma miejsce w jego intymnym życiu uczuciowym siłą rzeczy darzy te figury-obrazy-postaci personalnie skierowanym uczuciem, stąd/z tego środowiska ustawodawczego - jako że żyjemy w Państwie Wyznaniowym - wyrosła kuriozalna ustawa "o obrazie uczuć religijnych"! Bóg (pomijając kwestię jego istnienia dla jednych-nieistnienia dla drugich) nie wymaga stawiania uczuć ponad żądaną przezeń wiarę w niego! Tymczasem katolicy w swej pokracznej, infantylnie okazywanej siermiężnej wierze "zatrzymali się" na w/w etapie uczuć w praktyce czniając/traktując "z przymróżeniem oka" dekalogowe zasady wiary: kradną, cudołożą, zabijają, mówią swiadectwo fałszywe przeciw bliźniemu swemu itp. i dlatego jest to najwygodniejsza, niczym automat Kałasznikowa typowo "dla mas" skonstruowana "wiara" praktykowana na najniższym poziomie-poziomie uczuć religijnych a nie na przestrzeganiu religijnych czyli ewangeliczno-starotestamentowych zasad przed katolicki ogół słabo lub wcale nie znanych! "Bo ja tylko to mam w głowie co mi ksiądz w kazanie powie" - to katolicka podstawa wszystkich podstaw a wszystko co ponad to - życie i praktyki religijne zgodne z Ewangelią a nie przykazaniami kościelnymi - od odszczepieńców, czyli od Diabła, pochodzi!ps. co się zaś tyczy obowiązującego, kwalifikowanego pod świętymi obrazami zabobonu, cyt.: "Raz Matołek chcący Nieba, w celu duszy swej odnowy, zabrał worek, parę gaci. Wybrał się do Rzadkochowy.Maszerował, było ciężko. Wiatry, słońce, pot na skroni.A do tego wredny pasterz, całą trzodę kijem gonił.Ale nocą na sianeczku, był alkohol i dziewczyny.Potem marsz, sikanie, śpiewy. W korkach busy, limuzyny.Dla zwiększenia pobożności, pasterz czasem łyknął z trzodą.Zaś Matołek patrzył, dumał, jak do nieba drogi wiodą.W Rzadkochowie najważniejsze… Czarna Góra z jej świętością.Choć mieszkańcom ten przybytek często w gardle staje ością.Lecz dziś święto!! Są barany!!!!! Atmosfera, jak na wczasach.Wkoło tłumy, smród, brud, wrzaski. Wszędzie handel. Rządzi kasa.Tutaj kupić można wszystko. Świętych śmieci moc…. Jedzenie.Milion figur i obrazków. Najważniejsze zaś………Zbawienie!!!!Spotkał Baran też gliniarzy, co miast chronić lud przed zgrają,Sami klęcząc jak barany……. pod obronę się oddają!!!Tłum pasterzy z Czarnej Góry, bacznie czuwa. Trochę krzyczy,A sam baca zachwycony, na pokojach kasę liczy.Liczy przypływ tych milionów, bez podatku. Ot, na czarno.Cieszy się, że tak sprzedaje wizję Raju. Dosyć marną.Wreszcie show się rozpoczyna. Złoto, trąby już od rana.Wota, cuda i omdlenia. Tłum baranów na kolanach.Nasz Matołek popadł w zachwyt. Ujrzał obraz Czarnej Donny. Oddał kasę, wrócił do dom…….. Głupszy, smutny, zabobonny.Wrócił do dom, walnął babę, wściekły na baranią rasę.Nie mógł pojąć, jak z Głupoty można ciągnąć t a a a k ą k a s ę!!
Herakliusz
Herakliusz 14.07.2018, 10:48
https://uploads.disquscdn.c...
Herakliusz
Herakliusz 13.07.2018, 15:58
Trzymanie kciuków to zabobon. Natomiast "oganianie much" w geście żegnania się (tak zwanego znaku krzyża) na przykład przed czy po podróży to już nie zabobon? Noszenie amuletów na szczęście to pogański zabobon - ale chrześcijańskiego medalika, też na szczęście to już nie zabobon.O sakralna obłudo! O eklezjalna hipokryzjo!Okazuje się, że chrześcijaństwo bez magii nie może istnieć.
Gali-leon
Gali-leon 13.07.2018, 19:02
Ani bez magii, ani bez magików - bo nawet z przeproszeniem wszystkich Magów magami nazwać ich nie sposób... Jedziesz Podlaku-katolu często na nomen omen "holu" i na widok np. czarnego kota przebiegającego świetlaną drogę ku Celowi żegnasz się, katolu... Krótkie puszczenie kierownicy-rozproszenie uwagi - i Podlak-katoholik... ląduje w rowie a co w jego chorym mniamaniu-postrzeganiu rzeczywistości dowodzi... słuszności wiary w pecha powodowanego przez kota czarnego!! Paranojec!! - krzykniecie? I racji nie macie, bo w tym momencie pod paragraf "o ochronie uczuć reli" podpadacie!! I czyje jest na wierzchu, Człowieku Logiki, skoro w masę przesądów wierzą katoliki?! Taką mają "śfientą" wiarę-takie mają prawa, i przed nimi polec musisz, Logiko kaprawa!!https://uploads.disquscdn.c.../abc1fd975990d1df74d586dd552b9df857e599014621f2b12441e5381bf45762.jpg
Herakliusz
Herakliusz 14.07.2018, 17:54
Umiłowani Siostry i Bracia!Słynny szaman-uzdrowiciel ojcem wbrew Pismu nazywany John Baptist Bashobora - którego polski Kościół podsuwa swoim naiwnym owieczkom - jest właśnie w naszym pięknym kraju i ponoć nagminnie uzdrawia, znaczy doi kasę i będzie jeszcze tak doił owieczki czyli uzdrawiał do końca sierpnia.Widziałem jego rozpiskę tournee po kraju. Nawet Rollingstonesi mają skromniejsze obłożenie.Tymczasem - jak donosi wspólnie prasa lewacka i bogoojczyźniana - najsłynniejszego pacjenta tzw. dobrej zmiany, czyli Jarosława Kaczyńskiego, wozi się od szpitala do szpitala, szykując na kolejne operacje.Pytam zatem dramatycznie urbi et orbi - czy to aby nie jest jakiś sabotaż?Dlaczego zbolałym prezesem PiS-u zajmują się jakieś lekarskie konowały (wystarczająco już napiętnowane w mediach i sądowych aktach ścigania przez Mściwego Ziobrosyna), a nie słynny uzdrowiciel, który - jak przekonują liczne materiały informacyjne, produkowane przez zwolenników ojca uzdrowiciela - w swojej karierze bożego magika wskrzesił już modlitwą z martwych co najmniej kilkoro ludzi? Czy afrykański wskrzesiciel nie umiałby sobie poradzić ze zwykłym - choć należącym do niezwykłego męża stanu - kolanem? Przecież na kolano to nawet z ćwierć modlitwy powinno wystarczyć, no góra pół.

Pozostałe